Dlaczego Witkacy robi z mózgu gotowanego kalafiora?

Ano, przeżuł, wymiął i wypluł. Pracę oddałam, a z domowego wydania Szewców została mokra plama. Nie pożyczę nikomu, bo siara. Tytuł wpisu nie jest tożsamy z tytułem artykułu. Powiedzmy, że tylko w formie .jpg’ów ten wpis jakoś zabezpieczę przed wsiurami kopiującymi prace zaliczeniowe z internetu. Przepraszam zatem za brak przypisów (i, jako że alfą i omegą nie jestem, możliwe błędy merytoryczne). To miała być lekka lektura. Wyszło jak zawsze.
 
Reklamy

Fokka Kotofoka & Basil Fawlty

Fokka, nie pozuj!

Fokka, nie pozuj!

Takie mam dziwne uczucie od rana. Bazyl chyba zapomniał Wam się przedstawić. I to w zasadzie miałoby sens. To, czego na zdjęciach powyżej, poniżej i wszem nie widać, to:

A) Brzuch Fokki. Wczoraj źli ludzie ją wysterylizowali. Nie liże trzewi, tylko śpi i próbuje wskakiwać. Z różnym skutkiem.
B) Ten biały wielkolud w ciapki (nie przypomina Wam trochę królika?) ma tylko trzy miesiące.  Posiada też kilka fajnych funkcji. Choćby to, że gdy go chwycić za łeb i wychylić lekko do tyłu, uruchamia się koci wyłącznik (kot leży tak sobie na kolanach w bezruchu). Bardzo przydatne, prawie tak jak „szybki program” w pralkach.

Pana, pani, zdjęcie profilowe

Pana, pani, zdjęcie profilowe

Fokka zakochała się od razu. Mały Fawlty potrzebował około dnia. W zasadzie nic dziwnego – do tej pory mieszkał z Melisą, swą rodzoną mamą. Zbliżyło ich jednak zdarzenie, które przez Was zapewne będzie zaklasyfikowane do Zabawy:

Kocia policja organizuje pościg. Sierżant Fokka Kotofoka i jej partner-żółtodziób Basil Fawlty, nieślubny syn Johna Cleese’a, pracują nad sprawą arcygroźnego złoczyńcy Doktora Lasera. Ten zaś pozostaje wciąż nieuchwytny; jest to zasługa jego zaburzeń dwubiegunowych, korpuskularno-falowych. Pościgi trwają od kilku dobrych dni i chyba CatBI zapędziło bandziora w kozi róg. Wtem narratorce osunął się palec z maszyny teleportacyjnej i Doktor Laser zniknął. Jedyny ślad to czarny, niewielki przedmiot, przypominający długopis. Policja złożyła oświadczenie, jakoby laboranci znali jego przeznaczenie…

Zostawię Was z takim cliffhangerem.

Łebki od szpilek

Łebki od szpilek

Łebki puchate z góry, rzut izometryczny

Łebki puchate z góry, rzut izometryczny

Teraz i tylko w tym momencie śpią te nasze gUpole przy muzyce, budzą się na papu. A ja robię za kociego pielęgniarza i łagodzę obyczaje depeszami. Dają radę. Śpią razem, nawzajem się myją i jedzą z jednej miski. A, i dzielą się doktorem laserem, tj. biegają za nim na zmianę.

Dzięki temu już prawie nie tęsknię za Bazią, więc chyba sukces…

Pora na policyjnego pączka i kawkę

Pora na policyjnego pączka i kawkę

Do głowy przychodzą mi różne pomysły na wykorzystanie tej kociej miłości. Hm, może zaczniemy robić teledyski do naszych ulubionych pieśni, ale kat werszyn?

Padaka

Padaka foki i królika

Co by tu jeszcze… Na żywo jest jeszcze lepiej. Zwykle to mieszanka zabawy, szurania reklamówkami o piątej rano, nawoływania (mały „gęga”, gdy tylko nie widzi Fokki na horyzoncie) i ogólnej padaki. Dziękuję za uwagę.

Kot na co dzień i odświętny

Między kotkami widać coraz mniej nieufności. I dobrze. Przecież wiele je łączy.

Obie mówią ludzkim głosem, gdy morzy je głód, są pieszczochami i mają zwariowane pomysły na życie (czy mówiłam już kiedyś o kaskaderce i zwierzu cyrkowym?).

Basilia Mołotowna jest mile skocznym kotem, uwielbia wyzwania. W roku 2009 zadebiutowała w niezależnym projekcie filmowym: „Odbija mi palma”, którego stała się gwiazdą. Jednakże największą sławę przyniósł jej zeszłoroczny hit: „Kot i jego dwadzieścia trzy różowe kapcie”. Był on podobno już mniej niszowy, ale nieoficjalnie mówi się, że reżyser od lat działa w sekcie dyskordiańskiej.

Kot i jego 23 różowe kapcie

Niemniej, Bazia pozostaje sobą. Nie uderzyła jej sława. Nadal lubi swobodne stroje, kocie futra i krajowe papierosy. I dobry synth pop.

Basilia Mołotowna (w stroju codziennym)

Basilia Mołotowna (melancholijnie)

Fokka (catsigillum minor) zaś to aspirująca gwiazda. Młodsza, nieco bardziej rezolutna; rzekomo była statystką w hicie „Kot siedzi, torba stoi”, ale nie umieszczono jej w napisach końcowych. Niemniej jednak promuje się jak tylko może. Uwielbia stroje wyzywające, kolorowe, podreślające miodowy blond jej włosów. A może bursztyn?

– Ha ha – śmieje się, przeczesując opuszkami swą zjawiskową kitę – to bez znaczenia. I tak umiem rozpoznać cztery kolory!

Fokka (strój wieczorowy)

Fokka chce być prezentem urodzinowym

Co by się nie działo, miejmy nadzieję na rychłą współpracę.

A Jubilatowi, managerowi Fokki, wszyscy śpiewajmy za Marilyn:

Coś inspirującego jak piach z ucha

Z serii: Filmy dla niedowiarków