Anonymous’owy wielbiciel, czyli jak to człowieka ponosi w weekend

Okoliczność, czyli gałkokrocie

Okoliczność, czyli gałkokrocie

Przyznam się od razu: nie wszystkie moje pomysły są niegłupie. Ale co robić, by zabić nudę?

– Rorq, a może cię ucharakteryzuję?

Niemal od razu pożałował swojej zgody… Na własnej skórze poczuł kredkę, bronzer, cienie i rozświetlacz. Niemniej, godzina wyjęta z życiorysu zdawała się być owocną…

Gdzie z tą kredką pchasz mi się, plebie, do oka?!

Gdzie z tą kredką pchasz mi się, plebie, do oka?!

Panie i panowie...

Panie i panowie...

Nie wiadomo dokładnie czemu, ale mam wrażenie, że niepotrzebna nam już w domu piątego listopada maska V

Remember remember...

Remember remember...

A tużem!

A tużem!

Pytanie konkursowe: Czy w Pakistanie żyją wiewiórki?

Pytanie konkursowe: Czy w Pakistanie żyją wiewiórki?

Zdjęcie profilowe

Zdjęcie profilowe

Oj, w kościach czuję, że takich galerii powstanie więcej…

...

...

Kot na co dzień i odświętny

Między kotkami widać coraz mniej nieufności. I dobrze. Przecież wiele je łączy.

Obie mówią ludzkim głosem, gdy morzy je głód, są pieszczochami i mają zwariowane pomysły na życie (czy mówiłam już kiedyś o kaskaderce i zwierzu cyrkowym?).

Basilia Mołotowna jest mile skocznym kotem, uwielbia wyzwania. W roku 2009 zadebiutowała w niezależnym projekcie filmowym: „Odbija mi palma”, którego stała się gwiazdą. Jednakże największą sławę przyniósł jej zeszłoroczny hit: „Kot i jego dwadzieścia trzy różowe kapcie”. Był on podobno już mniej niszowy, ale nieoficjalnie mówi się, że reżyser od lat działa w sekcie dyskordiańskiej.

Kot i jego 23 różowe kapcie

Niemniej, Bazia pozostaje sobą. Nie uderzyła jej sława. Nadal lubi swobodne stroje, kocie futra i krajowe papierosy. I dobry synth pop.

Basilia Mołotowna (w stroju codziennym)

Basilia Mołotowna (melancholijnie)

Fokka (catsigillum minor) zaś to aspirująca gwiazda. Młodsza, nieco bardziej rezolutna; rzekomo była statystką w hicie „Kot siedzi, torba stoi”, ale nie umieszczono jej w napisach końcowych. Niemniej jednak promuje się jak tylko może. Uwielbia stroje wyzywające, kolorowe, podreślające miodowy blond jej włosów. A może bursztyn?

– Ha ha – śmieje się, przeczesując opuszkami swą zjawiskową kitę – to bez znaczenia. I tak umiem rozpoznać cztery kolory!

Fokka (strój wieczorowy)

Fokka chce być prezentem urodzinowym

Co by się nie działo, miejmy nadzieję na rychłą współpracę.

A Jubilatowi, managerowi Fokki, wszyscy śpiewajmy za Marilyn:

Kreatywnie o męczeniu buły

Takie animacje także rozkładają mnie na łopatki.

Potrzeba tworzenia jest często silniejsza od miłości do malkontenctwa. Fajnie jest zrobić coś fajnego, zamiast pisać, jakimi to jesteśmy bezmózgami (jeden o drugim). O, firefox podkreślił na czerwono „bezmózga”. Bo co to niby jest? Wirusy.

Jak widzę skwaszone ryjo-podkówki, co to się wielce wszystkiemu oburzają, mam dość. I szczerość się ze mnie wylewa. Nieco kulturalnie. A ci, co to piszczą najgłośniej, najmniej są produktywni.

Lubię takich, co to robią swoje, pożartują, pomyślą. A nie męczą bułę.  A potem ściema, że są niby wampirami energetycznymi. Jak dla mnie, to zwykle w.e. są niezwykle męczącymi nudziarzami. Czmycham przed.

Więc co to znaczy być ciekawym człowiekiem? Bo raczej nie rozchodzi się o wymuszone występy w telewizorni. Więc? Najchętniej kolekcjonowałabym spojrzenia wariatów. Masz klaser i zbierasz.

I buła nie zmęczona.

Coś inspirującego jak piach z ucha

Z serii: Filmy dla niedowiarków