Najzabawniejszy tag na YT: My boyfriend does my makeup!

Klasyczny tag w youtube’owej społeczności ma kształt listy pytań do…,którą rozsyła się do innych vlogerów celem lepszego poznania się? Chyba szło mniej więcej o to.

Tag, o którym dziś będzie mowa, to coś zupełnie innego. Pierwszy, przy którym popłakałam się ze śmiechu. Pamiętacie, jak malowałam kiedyś Rorq’a? Poniższe filmy traktują o tym samym, ale w drugą stronę; wyobrażacie sobie, co by było, gdyby to Rorq pomalował mnie? 🙂 No, właśnie. Być może da się kiedyś namówić, bo, jak widać poniżej, śmiechu jest przy takim procesie mnóstwo. Zapraszam w podróż po vlogach:

*Agi i Gavin                                                                                             *grzeex3

Żona Gossa natomiast jest tak manualnie rozwinięta jak brat Michelle Phan:)

Tymczasem zmykam do malowania skrzynek. Może pokażę je Wam przy najbliższej okazji…

Koty budapeszteńskie

Na Cytadeli.

Na Cytadeli.

Przeglądałam dziś rano karty pamięci. Znalazłam kilka zdjęć, którymi chcę się podzielić. Ja Budapeszt zapamiętam w takich właśnie migawkach.

Na początek… Papryka!

Dziób z Walking In My Shoes
Dziób z Walking In My Shoes
To jest śniadanko...

To jest śniadanko...

Rorq - paprykowy nos

Rorq - paprykowy nos

Paznokciowe brwi, paprykowy ryj

Paznokciowe brwi, paprykowy ryj

Pomniki? Wersja alternatywna.

Apple madziar werszyn
Apple madziar werszyn
W metrze (czerwona linia)

W metrze (czerwona linia)

Pan wiewiór.

Pan wiewiór.

Lećże.

Lećże.

Miłe zakątki

Galeria osobliwostek

Galeria osobliwostek

Tundra zimą

Tundra zimą

Moulin Magyar

Moulin Magyar

Okna (z dedykacją dla Gigi Jones)

Okna (z dedykacją dla Gigi Jones)

Instytut Goethego

Instytut Goethego

Instytut Polski

Przecież podpisany...

Ludki na chodnikach i znakach drogowych obowiązkowo z teczkami i w kapeluszach

Ludki na chodnikach i znakach drogowych obowiązkowo z teczkami i w kapeluszach

Widok na Parlament z Baszty Rybackiej (takiej disney'owskiej)

Widok na Parlament z Baszty Rybackiej (takiej disney'owskiej)

Kawałek Baszty

Kawałek Baszty

Widoczki z tramwaju

Widoczki z tramwaju

Fragment Placu Tysiąclecia (u zwieńczenia żółtej linii metra)

Fragment Placu Tysiąclecia (u zwieńczenia żółtej linii metra)

Muzeum Terroru

Muzeum Terroru

Dworzec kolejowy (tak, tam też był peron 9 i 3/4)

Dworzec kolejowy (tak, tam też był peron 9 i 3/4)

Jeszcze więcej okien.

Jeszcze więcej okien.

Przy Statui Wolności

Przy Statui Wolności

Kwiacia-ręka

Kwiacia-ręka

Żółte metro: bardzo płytkie, bardzo stare i przepiękne...

Żółte metro: bardzo płytkie, bardzo stare i przepiękne...

Światła na Andrassy utca.

Światła na Andrassy utca.

I jeszcze smaczki!

Galeryjka

Galeryjka

Koniki morskie (genderowi przyjaciele :))

Koniki morskie (genderowi przyjaciele :))

Torba z taką grafiką miasta to jedna z rzeczy, której nie moglam sobie odmówić.

Torba z taką grafiką miasta to jedna z rzeczy, której nie moglam sobie odmówić.

Akcent winobraniowy.

Akcent winobraniowy.

Wszędzie wyhaczę Liszta. Czytane: list. Błagam, pamiętajcie.

Wszędzie wyhaczę Liszta. Czytane: list. Błagam, pamiętajcie.

Żubrówka, panie...

Żubrówka, panie...

Mozaikowy dach Kościoła Św. Marcina odbijający się w szybach Hotelu Hilton

Mozaikowy dach Kościoła Św. Marcina odbijający się w szybach Hotelu Hilton

Jeż. Naród Madziarski ma jakąś korbę na jeże. Rorq zresztą trochę też.

Jeż. Naród Madziarski ma jakąś korbę na jeże. Rorq zresztą trochę też.

Tygiel kulturowy. Co ciekawe, dziewuszka stała tak przez dobrych kilka minut.

Tygiel kulturowy. Co ciekawe, dziewuszka stała tak przez dobrych kilka minut (nie, to jednak nie laleczka).

Post scriptum: kłaczywo.

Pamiętacie jak szukałam farby w kolorze rudego blondu? Producenci postanowili sobie ze mnie zakpić i wcisnęli ją w tubkę z jasnym blondem. Ten na zdjęciu jest właściwie idealny, ale nie. Musiałam diametralnie zmienić odcień i postarzyć się, zdaniem Oli, o jakieś pięć lat...

Pamiętacie jak szukałam farby w kolorze rudego blondu? Producenci postanowili sobie ze mnie zakpić i wcisnęli ją w tubkę z jasnym blondem. Ten na zdjęciu jest właściwie idealny, ale nie. Musiałam diametralnie zmienić odcień i postarzyć się, zdaniem Oli, o jakieś pięć lat...

Przynajmniej humor nam permanentnie dopisuje.

Przynajmniej humor nam permanentnie dopisuje.

A o co zacz z tym tytułem? Prawda jest taka, że zwierze futerkowe nie występują watahą ani w Budzie, a tym bardziej w Peszcie… To macie Shari i Rorq’a. A co!

Anonymous’owy wielbiciel, czyli jak to człowieka ponosi w weekend

Okoliczność, czyli gałkokrocie

Okoliczność, czyli gałkokrocie

Przyznam się od razu: nie wszystkie moje pomysły są niegłupie. Ale co robić, by zabić nudę?

– Rorq, a może cię ucharakteryzuję?

Niemal od razu pożałował swojej zgody… Na własnej skórze poczuł kredkę, bronzer, cienie i rozświetlacz. Niemniej, godzina wyjęta z życiorysu zdawała się być owocną…

Gdzie z tą kredką pchasz mi się, plebie, do oka?!

Gdzie z tą kredką pchasz mi się, plebie, do oka?!

Panie i panowie...

Panie i panowie...

Nie wiadomo dokładnie czemu, ale mam wrażenie, że niepotrzebna nam już w domu piątego listopada maska V

Remember remember...

Remember remember...

A tużem!

A tużem!

Pytanie konkursowe: Czy w Pakistanie żyją wiewiórki?

Pytanie konkursowe: Czy w Pakistanie żyją wiewiórki?

Zdjęcie profilowe

Zdjęcie profilowe

Oj, w kościach czuję, że takich galerii powstanie więcej…

...

...

Latający Cyrk Monty Pythona, czyli o (spaczonym?) poczuciu humoru

Pokaż mi, co cię bawi, a powiem ci, kim jesteś.

Rzadko bywa, by coś jeszcze śmieszyło. Ani polityka, ani wulgaryzmy. To w takim razie co? Humor czarny, absurdalny? Zawodowo. Nie wiem, jak Wy się tam zapatrujecie, ale jak dla mnie w Polsce sensownymi kabaretami  są tylko Hrabi (Kołaczkowską jestem wprost zauroczona) i Mumio. Inne do pięt nie dorastają (co prawda cieszyńscy Łowcy.B byli kiedyś śmieszni, ale zrobili się ciut miałcy).

Za to angielski humor: mniam. John Cleese wraz ze swą bandą. Chociaż może odcinkowo. Absurd w pełnym wymiarze godzin niesie ze sobą ryzyko wiszenia na żyrandolu lub gorzej. Wbrew pozorom nawet mnie to grozi.

Choćby to: po jaką cholerę usmażyłam sobie samej kilogram frytek (Rorq w robocie, a z Fokką żarciem się nie podzielę)? Teraz leżą zimne, obrażone. A planowały zrobić w zamrażarce zimowe mistrzostwa hokejowe. Się wydało.

By załagodzić może lęk przed kolejnymi wpisami, proponuję odrobinę kulturalniej niż zwykle:

P.S. Bazia nadal na zewnętrznej. Wczasuje się od matki, mała menda.