Dla przeciwwagi…

Oto reportaż w siedmiu częściach. Mówi wszystko.

Reklamy

Naukowo i mi(s)tycznie…

Psor: „Wreszcie dziękuję za liczne przybycie studentom. Jak to mówi król Julian – chwała wam za to, żeście wytrzymali”

Buty piją, Oli dalej nie smakuje niesłodka kawusia, a Łosiew ma swoje, niezwykle najswojsze pojmowanie metafory i mitu.

Wszystko już kiedyś się wydarzyło. Brzmi znajomo? To jednak nie serialowe słowa Leo Bena, tylko naszej Psorki. O ogrodach apteczno-edenowych. I japońskie Stawanie Się ogrodem. Ale nie że człowiek-roślina…

Więc siedzę tak i słucham. Ktośtam o wampirach, inni o Bizancjum, heretykach i synekdosze.

Kasia chyba już płynnie mówi po łacinie.

Za rok może walniem referat? Niewykluczone. Najlepiej o kotach albo fokach. Może i Rorq coś głosem zmiękczonym płynnie wyora. Orator jeden. Żaden temat nie jest wystarczająco trudny, by nie był nudny.

Kot pewnie miauczy w chatce. Ale na kabaret nie pójdzie. To nie jest nagroda za spanie na każdej, nawet możliwie najmniejszej powierzchni płaskiej. Nie żeby też od razu za pytania z d**y. Pan Skonferecyji przecież nie był historykiem, więc co go pytasz o kulturę i muzykę? Niedobra świetlówa.

Z każdym dniem oddalam się od wizji wzorcowej filolożki. Bo wiedzą nasiąkam wolniej niźli świadomością.

Jutro promujemy Pro Libris, Łaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!
Kroją się fajne perspektywy. Pers.kot.ywy.