Fragmenty Winstona

Jak można się domyślić – tytuł roboczy kolejnego opowiadania. Idzie jak krew z nosa. Miało być coś relaksacyjnego, a zarzucają mi strumień świadomości. Czy to dobrze? Nie wiem. Może za kilka tygodni odważę się coś Wam pokazać. Rorq ma to szczęście, że ma wgląd na bieżąco. W zasadzie to przez Niego się zaczęło. Kazał mi naprędce wymyślić postaci. Czekam na ostateczny głos z Pro Libris, czy aby na pewno pójdzie. Niczego nie jestem w stanie przewidzieć (szczególnie po takim odzewie na lemowe koty…).

 

Macska*

omaćkane*

Fragment Winstona

Fragment Winstona

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: