festiwalowa Björk na świeżym powietrzu z piwkiem w ręce

Byłam. Widziałam. Kolejna rzecz do wykreślenia z listy: Zobaczyć/zrobić przed zejściem śmiertelnym. Koncert Björk na tej przezacnej liście miał miejsce wysokie. A że przy okazji mogłam znów zobaczyć Fisza z Tworzywem Sztucznym i zmasakrować nogi w błocie, to już zupełnie inna bajka.

Heineken Open’er Festival to był dla mnie zawsze taki Woodstock, tyle że daleko i namaszczony elektroniką. Jak się później okazało – również burżujski. Po szybkiej kalkulacji wyszło nam jednak, jakoby TAKIE koncerty i TAKIE gwiazdy za 165 zł dniówki to wcale nie tak dużo. Wiedziałam o Björk i o dziadkach z New Order, a Fisz był dla mnie miłym zaskoczeniem.


[Nowy aranż, który w tym roku zmiażdżył; tu w wersji z 2009 roku]

Moje piórko na bis: to kawałek Tworzywa, którego oryginalna obudowa była dość lekka, a 4.07. nabrał prawdziwej mocy: był wyraźny, pełny tęsknot, porozgrzebywał najciemniejsze zakątki pomarszczonego orzeszka z głowy i pozostawił emocjonalne spustoszenie. Oprócz mojego bardzo osobistego podejścia do tego utworu, muszę podkreślić też fakt bardzo udanego otwarcia festiwalu przez nieplastikowe, polepione dźwięki, Emadego oraz pana F. – Wielkie Brwi.

Co później? Jakieś straszne nudy na głównej scenie (szło się tylko zabunkrować w ogródku piwnym i przeczekać….)

Zdecydowanie najmocniejszym punktem tego występu były kolorowe włosy wokalistki -_-

Jakoś około 22.00 scena zmieniła się w połyskującą taflę wody, no, oczywiście nie dosłownie. Dużo bardzo ukochana Islandka z dużo bardzo ukochanym materiałem z ostatniej płyty zmieszanym z wcześniejszym dorobkiem. Przez prawie półtorej godziny stałam oczarowana energią płynącą z estrady (tak tak, z estrady, bo scena to podobno pojęcie nieadekwatne, jeśli chodzi o wydarzenia muzyczne) i strojem, wyglądającym mniej więcej tak:

Wiem, że Björk nie jest lamą. Niech będzie to zatem moja luźna interpretacja tematu. Jak przedstawia się strój Björk na Heineken Open'er Festival 2012: mamy tu dużo gradientowych kolorów, suknię łączoną z dwóch (cekiny i chyba satyna), granatowe getry, jasne koturny i burzę rudych loczków - nie mam pojęcia czy to aby nie była peruka...

Wiem, że Björk nie jest lamą. Niech będzie to zatem moja luźna interpretacja tematu. Jak przedstawia się strój Björk na Heineken Open’er Festival 2012: mamy tu dużo gradientowych kolorów, suknię łączoną z dwóch (cekiny i chyba satyna), granatowe getry, jasne koturny i burzę rudych loczków – nie mam pojęcia czy to aby nie była peruka…

Wklejam, bo Gigi pytała. Zdjęcia nie dodam, bo nie wolno było pstrykać i z szacunku nie pstrykałam. Jedynym kawałkiem, który nie pojawił się na żadnym z albumów, a z tego co kojarzę, był częścią jakiejś kampanii  (i świetnie zabrzmiał na koncercie) była Náttúra:

Ze starych nieobecnych najbardziej zabrakło mi piosenki Oceania (album Medúlla), który do scenerii pasowałby idealnie:

I to tyle z zastrzeżeń. Biophilia zaprezentowana została przez kawałki moim zdaniem najlepsze, był też materiał z Homogenic i Vespertine. Pagan Poetry wymiótł:

Na koniec ZIEW ORDER. Czemu? A, bo tak. Do samego kawałka, co się w teledysku leją po mordach na początku (True Faith w sensie), oczy zachodziły mi łzami i miałam nadzieję być wszędzie, byle nie tam, gdzie te dziadki. Naprawdę rozruszałam się chyba dopiero po godzinie, przy Blue Monday:


[Wersja z Glasgow z o wiele lepszym nagłośnieniem tego okrutnie lichego, starczego wokalu]

I ciekawostka: utwory Joy Division grane na HOF2012 prawie z taką częstością, w mym mniemaniu, jak niuorderowe. Aha, czyli swojego dobrego nie ma co pokazać i trzeba lecieć na repertuarze statka-matki? Pełne setlisty z pierwszego dnia na głównej scenie Heineken Open’er Festival 2012 na blogu Rorq’a

EFEKTY SPECJALNE: opady i obłoty. O nich będzie innym razem, przy okazji zdjęć z podróży.

OCENA WARSTWY MUZYCZNEJ: Tu nasze, sharotkowo-rorqowe zdania niewiele się różnią. Być może tylko jestem mniej obiektywna. To oczywiście dobrze wydane pieniądze (poza 6zł na kubek piwa, ale nic to). Zarówno Tworzywo Sztuczne jak i Björk dały dobre, klasowe występy, a więc spełniły moje oczekiwania i widzimisię w 123%. W przyszłym roku może uda nam się znaleźć coś dla siebie w Jarocinie? Kto wie.

Reklamy

Informacje Shari
Enneagramiczna 4w5 (aspołeczna indywidualistka). Żyję sztuką i potrzebą jej tworzenia; żywię się słodkimi, słabymi piwami (czyt.: wegetarianka). Jestem domorosłą florystką i fryzjerką. Bawią mnie absurdalne rzeczy i abstrakcyjny humor. Wierzę w to, że człowiek bez ogromnej, dziecięcej wręcz wyobraźni jest wewnętrznie ubogi.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: