Podsumowanie ElectroHead’a (tak bez spiny)

Spina

Spina.

 Nareszcie się zebrałam w sobie…

Nie mam zamiaru oceniać ostatniej imprezy. Ciut pokażę (bo na fejsie nie ma od nas zdjęć…), a ciut pogmeram w cyście naszego lokalnego Piekiełka (a może haterów?). Ale zacznijmy od tych miłych rzeczy:

koncert Controlled Collapse

Controlled Collapse

Controlled Collapse w 4 Różach dla Lucienne

 Było zacnie. Powyżej oczekiwań. Być może przydałoby się gęstsze audytorium. Najważniejsze jednak, że wszystkich występ zadowolił.

Na spróbowanie.

Na spróbowanie.

Członkowie zespołu bardzo miło mnie zdziwili (w szczególności Milena i Kolega-perkusista jazzowy, którego imienia niestety nie pamiętam). Normalni, grzeczni. Ba, przemili! (wybaczcie rymy częstochowskie)

Tu jeszcze trochę zdjęć samego Wojtka Króla:

Wojciech Król (kryptonim bojowy kr-lik)

Wojciech Król (kryptonim bojowy kr-lik)

I przepyszna widownia:

Na widowni.

Na widowni.

Z Ultrą.

Z Ultrą.

(korciło mnie, cy to zdjęcie podpisać: Innuendo & Ultra, lecz ‚insynuacja’ to lepsza ksywa dla kota)

ElectroHead party vol. 3

ElectroHead party vol. 3

ElectroHead party vol. 3

 Tadaaam! Okazało się, że moje genialne pomysły nie roją się tylko dla samej potrzeby oigów (dla niewtajemniczonych – „oig” robi foka). Otóż przed imprezą zaproponowałam Rorq’owi seta z samym Andym LaPleguą. Poszedł na to. Przez ponad półtorej godziny serwował morderczego seta polepionego z Combichrystusa, Scandy, Icon of Coil, Panzer AG. Nie umiałam zejść z parkietu i obserwowałam tylko pioruny rzucane z oczu Anity w stronę DJ-ki. Ale co? Nie było fajnie? Skakali niemal wszyscy. Tylko mój-ulubiony-kolega, którego na potrzeby bloga zwać będę Kwiatek, jednoznacznie się od tego entuzjazmu odciął.
Pozwólcie, że zacytuję wieszcza:

Kurczaki, ziemniaki.

Kwiatek, 30.09.2011

Okrutną sprawą była oczywiście awaria sprzętu, przez którą ani Morawsky nie mógł dokończyć swego seta, ani mnie nie było dane puścić miłej noise’o-sieki (o, radości, w radiu trochę sobie to ostatnio odbiłam). Set Wikci był ogromnie wysmakowany, oldschoolowy. Najostrzej szalał tb8O8, w zasadzie nie dziwota. Na tej niwie sporo mnie jeszcze czeka nauki. Tymczasem nie każdy życzenie na imprezie cokolwiek poznawać…

Głosy

Pojawiały się, że koncert fajny, a reszta FUU BLEE. Ale. Tak jest za każdym razem. Coś komuś nie pasuje, ktoś nie rozróżnia Architecta od techno, ktoś inny najchętniej bawiłby się cały czas przy Call The Ships To Port i Shelterze, albo Hocico.

Po pierwszej i drugiej imprezie jeszcze się przejmowałam.

Wolontariat

Tymczasem wszyscy hejterzy zapominają o pewnym aspekcie. Przede wszystkim tak audycja, jak i sama impreza nie przynosi nam znaczącego dochodu. Robimy to dla przyjemności, przy okazji umilając czas innym. A krytyka jest tak mocna, jakbyśmy grali dla VIP-ów na zamkniętym bankiecie za pieniążka.

Zamysł od początku był taki, by zrobić coś, czego w mieście brakuje. Coś, z czego będzie autentyczna radocha. Dlatego chcieliśmy oddać w setach całe spektrum muzyczne, wszystko, co kryje się pod pojęciem „electro”, a przy okazji nadaje się do tańca. BIIIP! Zła odpowiedź.

Nie wiem, czy kogokolwiek bawi przychodzenie na imprezę „tylko 20 kawałków”, na której wiadomo, co poleci i nawet o której godzinie. Nudzi? Jasne, ale jakie mamy inne wyjście? O ile się orientuję, coś takiego już funkcjonuje na pewnej cyklicznej zabawie pewnego klubu (ale nie wymienię z nazwy, bo mi się nie chce).

Podsumowując wreszcie

1) Koncert CC był pomysłem Ultry, za co dziękujemy. Pomysł zaś będziemy ciągnąć.

2) Na EHPvol.4 ze swoim setem wystąpi Joinka. Niech Goci też mają coś od życia 😉

3) Proponuję każdemu stękaczowi najpierw porządnie nagłówkować się przy szykowaniu seta (choćby głupia sprawa beatrate’ow), zagrać go i postresować się pustym parkietem. To ogromna lekcja pokory.

4) Electro to nie sam EBM, albo sam harsh. Inni widzą tam wyłącznie synthpop.  Na bogów! Ocząśnijcie się!

5) Kocham alternatywę i IDM-y (które przygotuję, gdy się tylko znajdą chętni). Ale industrialem też nie pogardzę. Wszystko spoko, gdy muza choć przypomina ambitną, bo nie zniżę się do puszczania ludziom disco-noise’o-polo-electrolo. Religia mi zabrania. I wykształcenie muzyczne.

Reklamy

Informacje Shari
Enneagramiczna 4w5 (aspołeczna indywidualistka). Żyję sztuką i potrzebą jej tworzenia; żywię się słodkimi, słabymi piwami (czyt.: wegetarianka). Jestem domorosłą florystką i fryzjerką. Bawią mnie absurdalne rzeczy i abstrakcyjny humor. Wierzę w to, że człowiek bez ogromnej, dziecięcej wręcz wyobraźni jest wewnętrznie ubogi.

2 Responses to Podsumowanie ElectroHead’a (tak bez spiny)

  1. Gromy w Rorqa ciskałam z parkietu, chciałabym zauważyć, konsekwentnie krztusząc się własnymi płucami i wbałuszając sobie z powrotem wytrzeszczone z wysiłku oczęta, uparłszy się, iż jeśli zejdę z parkietu, to stąpając po własnym truposzu 🙂 Set był boski!

    A z poznawaniem rzeczy na imprezie, to ponoć ogólna polska specyfika (lubimy to, co już słyszeliśmy). Gdzieś przy innej okazji czytałam, że w klubach za granicą jest raczej obyczaj promowania nowości i nikt nie jojczy. A u nas właśnie jak nie poleci „Shelter”, to znaczy, że nie było imprezy 😉

  2. rorq says:

    A mnie wk*wia że przyjdzie ktoś na imprezę od razu nastawiony – nie będzie sheltera to kicha, albo – nie będzie hocziczo to skifa. I bedzie taki ktoś siedział, aż podskoczy w końcu, bo przecież dla każdego nuta na EH leci. Poskacze, potupie, a potem się będzie w hejtnotkach wywalać, że skifa, że ch*nia i że w ogóle to w szczególe i wszystko jedno.
    Ale miłe, że można popatrzeć, jak ktoś płuca traci i… zdecydować, że teraz jeszcze podkręci bita. Miłe.
    Sharotka – dzięki za propozycję z Pleguą. Okazała się trafieniem w dychę. A kurczaki ziemniaki… Mam wrażenie, że na zawsze pozostaną zieloną cebulką z tesco. Niby dużo – niby ciężko – niby można się nażreć, ale się beka i tłuszcz z zębów wypływa, a w końcu człowiek idzie spać i modli się, by pawia nie puścić. ot, co.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: