Dobra chałtura nie jest zła, czyli co bawi zielonogórzan?

Czy umiemy jeszcze płakać ze śmiechu za sprawą nieordynarnych, wysublimowanych żartów? A może to pic na wodę i trzeba nam odbitej na czole etyklietki „vulgaris popularis”?

Lubię się śmiać. Do rozpuku. Absurdalny humor wylewa mi się każdą czakrą. Jednakże nic tak nie zażenowuje jak kiepskie, kwasowe, sucharne „dowcipy”.

Pierwsza myśl przed przyjściem do Amfiteatru: „Pewnie znów, jak zwykle, wymęczę się i stwierdzę, że nic poza Mumio i Hrabi nie jest warte jakiejkolwiek uwagi, ALE ZOBACZYMY”

Impreza pt.: Dzień Strażaka. Hm. Strażackie stroje, piosenki. Mniam. Czas na program.
Śmichy-chichy z Gorzowa, śmichy z podtekstów seksualnych, chichy z alkoholizmu. Niby wszystko OK, ale nie wiem, może poczucie żartowania wyostrza mi się z wiekiem. Śmieszyło mnie bodaj kilka gagów. Resztę zilustrować trzeba tylko onomatopeicznym, wymownym: „Da-bum. Tssss.”

A a propos onomatopei – najładniejszy występ wieczoru:

Pewnie jestem niesprawiedliwa, ale cóż. Nie lepiej byłoby zamiast chałtur robić prawdziwy, ŚMIESZNY kabaret?

Reklamy

Informacje Shari
Enneagramiczna 4w5 (aspołeczna indywidualistka). Żyję sztuką i potrzebą jej tworzenia; żywię się słodkimi, słabymi piwami (czyt.: wegetarianka). Jestem domorosłą florystką i fryzjerką. Bawią mnie absurdalne rzeczy i abstrakcyjny humor. Wierzę w to, że człowiek bez ogromnej, dziecięcej wręcz wyobraźni jest wewnętrznie ubogi.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: