Krzyże, Jezuski, cuda na patyku, czyli o domorosłych patriotach

Jedni krzykną – wandalizm! Inni się zaśmieją na widok takiego oto znaku „nasprejowanego” na jednej z zielonogórskich kamienic (przy gazowni). Mnie ten głos narodu skłania do refleksji.

Uwielbiam pławić się w obłudzie. Jak każdy. Zwłaszcza wtedy gdy chodzi o religię czy politykę.

Nieważne, że nie jestem wierząca, a o polityce nie mam zielonego pojęcia. Zawsze przecież jest dobra pora, by ponajeżdżać na bezsensowne ustawy, posłów-złodziei, księży-pedobearów-złodziei…

Oczywiście, jest sobie taki Świebodzin, który ducha w narodzie krzepi pomnikiem Aragorna. Jeny, gdy się o tym dowiedziałam, to aż mi skarpetki z nóg pospadały! Całe szczęście, że głodni bezdomni najedzą się samym patrzeniem na wyrzucone w świebodzińskie błoto pieniądze. Sama radość. Nie jestem na bieżąco, ale jeśli już nie ma tam drugiego Lichenia, to pielgrzymki są tylko kwestią czasu.

Był też krzyż. W Warszawie. Od harcerzy. Wzięli, schowali (skąd youtubowe remiksy).

Bitwa o…, no właśnie, o co? Pietruszkę? Lepiej przecież zająć się głupstwem niż – o – na ten przykład obejrzeć obrady sejmu… Ale co ja tam wiem?

Uwielbiam też udawać, że jestem patriotką. Przecież flaga z kirem wystarczy, prawda? Albo okupowanie Pałacu Prezydenckiego z głodnymi kawałkami na transparentach, ech. Dręczy mnie tylko jedno pytanie: Jak możemy uważać się za patriotów, gdy nawet nie mamy szacunku do siebie? Zapomnieliśmy chyba, czym jest godność osobista, skoro potrafimy na arenie międzynarodowej kreować wizerunek zdewociałych, zaściankowych buców, zacietrzewionych w jakichś absurdalnych poglądach.

Nie lepiej byłoby dbać o język polski, poznawać rodzime zabytki, albo podejmować konstruktywne działania (wolontariaty, schroniska, projekty unijne)? Polska nie kończy się chyba na przyjmowaniu sakramentów św. „na pokaz”, albo na bezproduktywnych dysputach o „wielkiej polityce” (btw – wiesz lepiej – zostań politykiem, zbierz podpisy pod swoją petycją). I na biadoleniu, że źle.

Co ode mnie?
Świebodzin nie uświadcza mej skromnej osoby. I nie rozwodzę się nad sprawami, o których pojęcia nie mam. Na pytanie, czy czuję się patriotką, odpowiem we własnym sumieniu.

Teraz Wasza kolej.

Reklamy

Informacje Shari
Enneagramiczna 4w5 (aspołeczna indywidualistka). Żyję sztuką i potrzebą jej tworzenia; żywię się słodkimi, słabymi piwami (czyt.: wegetarianka). Jestem domorosłą florystką i fryzjerką. Bawią mnie absurdalne rzeczy i abstrakcyjny humor. Wierzę w to, że człowiek bez ogromnej, dziecięcej wręcz wyobraźni jest wewnętrznie ubogi.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: