Stylowo, czyli jak?

Zastanawia mnie to czasem. Co to znaczy: mieć styl, nosić się stylowo? I jak uniknąć kiczu?

Nic prostego. Ot, temat-rzeka.

Jeśli ugryźć temat od strony mody, muzyki, wnętrzarstwa czy projektowania przemysłowego, szykuje się cały cykl felietonów poświęconych stylowi (i zapewne staną się w bardzo niedługim czasokresie).

A jeśli jednak chodzi o sposób bycia, życia i mentalność, to co?

Jajco (tylko bezsprzecznie od kur grzebiących).

Do rozważań nad stylem życia przychodzi z pomocą psychologia, która to bada indywidualny  zespół cech, zainteresowań, zachowań, wyznawanych wartości, sposobu postrzegania świata i reakcji na bodźce.

Lecz skoro wiadomo o mnie, że jestem melancholiczką, wegetarianką, agnostyczką, lubię ambitne kino i alternatywne teatr i muzykę, kocham eklektyzm w sztuce i subtelność wyrazu, to znaczy od razu, że jestem stylowa? No, nie wydaje mi się.

Ten styl (życia) jest więc może jakimś kształtem, punktem zaczepienia, ogólną formą.

A w stylu chodzi o przekształcanie formy. Treść jest do pewnego stopnia nieistotna, póki oczywiście jest dostatecznie plastyczna.

Czyli że styl jest naginaniem świata pod siebie? Tylko w jaki sposób?

W historii styl zawsze szedł w parze ze smakiem, czyli wyczuciem, dobrym gustem, wysoką estetyką. Wszystko, co miało być stylowe, musiało komponować się z prądem epoki. Inaczej nie było estetyczne.

A dziś? Dzisiaj wiadomo tyle, że o gustach się nie dyskutuje. I dobrze. Nie mam zamiaru wykłócać się o kolor nieswojej sukienki albo „butować” kogokolwiek za lamperię w hallu. Tylko postarajmy się myśleć bardziej syntetycznie: czy dane elementy jakoś ze sobą współgrają? I czy przypadkiem nie są wszystkie „na jedno kopyto”?

Tworzenie indywidualnego stylu to jak tworzenie utworu, obrazu, spektaklu. Trzeba się postarać, bo to nie lada sztuka. Nie musi wcale być superoryginalne. Wystarczy, by było prawdziwe. Wtedy ma to ręce i nogi.

Zbyt ogólnie? Zatem jako pierwsze omówię wnętrza.

Stylów wyróżnić można kilka, m.in.: kolonialny, eko, minimalizm, industrial, rustykalny, art deco (secesyjny). Każdy z nich ma odrębną estetykę, wzornictwo, materiały, kolorystykę, etc.

W każdym z nich można z wnętrza zrobić arcydzieło albo kicz. Granica jest naprawdę cienka. I ma posmak polotu. Ile bowiem razy widziałam pokój przeniesiony  żywcem z salonu meblowego? Tysiące.

I to już nie jest styl. To nie jest tworzenie, ale tępe odtwarzanie. Ba, dwa różne wnętrza w tym samym stylu mogą być estetycznie skrajnie różne. Zależy to przecież od czynnika ludzkiego.

A dlaczego tak lubię styl eklektyczny?

Bo zwyczajnie jest sztuką umiejętnego łączenia tego, co stare i nowe, co wykracza poza standardowe pojmowanie „dopasowania”. To strasznie fajne uczucie, gdy nabyłeś umiejętność składania wielu stylów w jeden, wiesz, że do siebie pasują i świetnie się w takim pomieszczeniu czujesz.

Stylowy jest więc pojęcie ogromnie pojemnym. I zanim zaczniemy działać, może lepiej przemyśleć sprawę dwa razy.

Kiczu można uniknąć. Jednakże:  unikać go wcale nie trzeba. Może być przecież efektem zamierzonym, doprowadzonym do perfekcji formy (!) tak, jak choćby robi to Jan Saudek na swych fotografiach.

O innych wymiarach stylu, jak już nadmieniłam, inną razą.

Reklamy

Informacje Shari
Enneagramiczna 4w5 (aspołeczna indywidualistka). Żyję sztuką i potrzebą jej tworzenia; żywię się słodkimi, słabymi piwami (czyt.: wegetarianka). Jestem domorosłą florystką i fryzjerką. Bawią mnie absurdalne rzeczy i abstrakcyjny humor. Wierzę w to, że człowiek bez ogromnej, dziecięcej wręcz wyobraźni jest wewnętrznie ubogi.

One Response to Stylowo, czyli jak?

  1. rorq says:

    Hmm… Odpowiedzmy zatem:
    „- A dlaczego tak lubię styl eklektyczny? Bo zwyczajnie jest sztuką umiejętnego łączenia tego, co stare i nowe, co wykracza poza standardowe pojmowanie „dopasowania”.”
    To ogólnie w sztuce i rozważaniu o człowieku zwie się postmodernizmem. Postmodernizm to sztuka namiętnego kolażowania. Czym się zatem różni eklektyzm rozważaniu o stylach od postmodernizmu w rozważaniu o prądach myślowych?

    „To strasznie fajne uczucie, gdy nabyłeś umiejętność składania wielu stylów w jeden, wiesz, że do siebie pasują i świetnie się w takim pomieszczeniu czujesz.”
    W zasadzie przypomina mi to umiejętność cytowania i parafrazowania wielu ciekawych rzeczy z kanonu (lub tego, co się nim uważa) literackiego, czy kinowego. Czy broszka przy dekolcie to nie właśnie swoisty trafny cytat?
    No kurczę postmodernizm jak w mordę mi tu się nasuwa.

    „Tworzenie indywidualnego stylu to jak tworzenie utworu, obrazu, spektaklu. Trzeba się postarać, bo to nie lada sztuka.”
    No to jak. Tworzyć coś indywidualnego (styl), czy tworzyć kolaż (stylów)? Zadam pytanie prościej. Twórz styl, czy czerp ze stylów?

    „Lecz skoro wiadomo o mnie, że jestem melancholiczką, wegetarianką, agnostyczką, lubię ambitne kino i alternatywne teatr i muzykę, kocham eklektyzm w sztuce i subtelność wyrazu, to znaczy od razu, że jestem stylowa?”
    Nie „wiadomo”. Ty to teraz mimochodem podsuwasz. Zauważając, że poniekąd to jest właśnie styl. BTW – nie uważasz, że jest bardzo wiele osób, które mogłyby o sobie napisać to samo, co ty? Zatem – gdzie jest ten zwierz dziwny, kret ślepy stylem zwany?

    „W każdym z nich można z wnętrza zrobić arcydzieło albo kicz.”
    I co? Istnieje tylko ta alternatywa? A co z mnogością rzeczy POMIĘDZY kiczem a arcydziełem?

    „Stylowy jest więc pojęcie ogromnie pojemnym.”
    Nieprawda. „Stylowy” ma bardzo prostą i ostrą denotację. To „znawca”, człek błyszczący, gwiazda socjometryczna. Jeśli masz styl, jesteś na świeczniku. Nie ma stylowych szarych myszek. Zatem co? Stylowy to przytłaczający innych. Stylowy to mądrzejszy, sprytniejszy, lepszy od innych. Pojęcie nie tyle pojemne, co mające wielki ciężar.
    Czy możesz mieć styl i być miłym człekiem?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: